VOD Ogłoszenia Pogoda Gry Konsole Strona startowa Pliki Forum Hosting Programy Hosting plików Ipla Film
  • 366 for tematycznych
  • 100 MB powierzchni na udostępniane pliki
  • ciekawe fora prywatne
  • e-mail 1 GB bez reklam dla zarejestrowanych
  • grupy znajomych

Login:
Hasło:
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się


Ogłoszenie:
Problemy z logowaniem
+ Jeśli nie możesz się zalogować i pokazuje Ci się komunikat "Błędny login lub hasło", to spróbuj się zalogować na swoje hasło z poczta.gery.pl. ...
Ostatnie posty:
Maszynka do golenia, Gillette czy Wilkinson?
+ Odradzam gilette, ponieważ jest to produkt Procter and Gamble, która wykorzystuje zwierzęta do te...
Kto ma?
+ A jednak natrętna reklama. Marketing szeptany nie jest mile widziany na forum. Temat zamykam. Jeszc...
Tajemnice Świata Piwa
+ Ciekawe dlaczego ten "ekspert" nie przyznał się że Tyskie się pasteryzuje oraz dodaje ...
Profesjonalny mastering
+ Może coś więcej info? Sam podanie namiarów nie daje Ci sukcesu. Jak dla mnie to podałeś zbyt m...



10 Stron V  123 ... 10>  
Reply to this topicStart new topic

Recenzje, Przeczytałeś coś? Podziel się uwagami!
Opcje

   
Kamp


roi de Baviere et de Wurtemberg
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 6.08.2004, 14:20
[+] Startowy.com | Post #1 |

Pozwoliłem sobie zmienić tytuł topicu. Proszę umieszczać tutaj recenzje, uwagi, zachęty na temat książek dotyczących epoki napoleońskiej.
Castiglione



Saint-Hilaire "Historia Napoleona"

Książka Emile-Marco de Saint Hilaire’a jest lekturą lekką, łatwą i .......nieobowiązkową. Jak napisał w przedmowie p. Andrzej Nieuważny: ”...biorąc do ręki trzecie polskie wydanie Historii Napoleona nie zadawajmy sobie zresztą zbyt wielu pytań.Chłońmy tę cokolwiek staroświecką opowieść „o dobrym Cesarzu” jako świadectwo czasów, w których powstała i nieustającej fascynacji losem „wielkich ludzi” i ich niepospolitego życia.” Nie jest to książka, która zadowolili gusta szukającego historycznych dat, treści napoleońskich dekretów, opisu bitew i ich uczestników. Nie jest to biografia Napoleona, nie to było celem autora. W zbiorze chronologicznie zebranych anegdot poznajemy życie Napoleona, władcy, kochanego przez wszystkich i za wszystko.
Niestety autor ( a może tłumacz?) nie ustrzegł się również dość istotnych i trudnych do wytłumaczenia, błędów. Apogeum osiągnięte zostało w rozdziale XI, opowiadającym o wizycie Cesarza excl.gif w „Obozie Boulogne” w 1801 excl.gif roku, gdzie Stara Gwardia excl.gif toczy zbiorowy pojedynek z żołnierzami pułków liniowych, a armia pod dowództwem marszałka excl.gif Soulta ustawia się do dekoracji krzyżami Legii Honorowej.
Znającemu fakty czytelnikowi poleciłbym rozdział ten po prostu ominąć, a pozostałym czytelnikom, którzy pragną rozwinąć swoją wiedzę o epoce napoleońskiej, sięgnięcie do lektury uzupełniającej.
Książka Saint-Hilaire’a może być, dzięki barwności tekstu, opowiadająca o życiu Napoleona w stylu książki przygodowej, nie zarzucająca czytelnika liczbami i datami, dobrym wprowadzeniem, a nawet zachętą do zainteresowania się osobą Napoleona i jego epoką.
Wiele scen opisanych przez autora są nam znane z innych, późniejszych opracowań. Świadczy to, że napisana w pierwszej połowie XIX wieku książka Saint-Hilaire’a była dla wielu źródłem informacji o epoce, co śwadczyć może o jej wartości i przyczyniła się do utrwalenia się u potomnych pewnych napoleońskich legend („Gwardia umiera, ale się nie poddaje..”).
Niestety zauważalny jest w polskim wydaniu brak staranności w zachowaniu ogólnie przyjętych, nie tylko w polskiej historiografii, nazw geograficznych związanych nieodłącznie z epoką napoleońską oraz w poprawnej pisowni nazwisk, które utrwaliły się w historii tamtego okresu: i tak w bitwie pod Borodino jedną z czołowych ról odegrał podobno generał Campens excl.gif, a pod Weissenfels zginął marszałek Bessier excl.gif.
Szkoda również, że polski wydawca, wprowadzając do tekstu, o ile to było to możliwe polskie akcenty (np. wiersz Słowackiego o śmierci Napoleona) nie pokusił się o uzupełnienie oryginalnego tekstu przypisami, które umożliwiłyby zainteresowanemu czytelnikowi dokładniejsze zapoznanie się z tłem anegdotycznie opisanych wydarzeń.

--------------------
"Na początku był Napoleon" (T.Nipperdey)
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Mr. Kontekst








<
post 6.08.2004, 14:20
Post #2 |

     
Go to the top of the page
 
Quote Post
   
Kamp


roi de Baviere et de Wurtemberg
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 9.08.2004, 22:14
[+] Startowy.com | Post #3 |

Dominique de Villepin – „100 dni”

Jest to książka dyplomaty o dyplomacji. Autor, aktualny minister spraw wewnętrznych Francji, w niezwykle szczegółowy i rzeczowy sposób opisał drogę Napoleona z zatoki San Juan aż do jego wstąpienia na pokład okrętu
„Bellerophon”, przekazując w sposób bezstronny i objektywny (choć nie ukrywa swojej sympatii do Cesarza) obraz Francji lat 1814-1815.
Tekst, tylko z pozoru pozbawiony emocji, bazujący na faktach i opiniach towarzyszy, skrytych i jawnych przeciwników Napoleona, „podminowany” jest dramaturgią tamtych dni.
Po przeczytaniu tej książki ja osobiście odnoszę wrażenie, że Waterloo było skutkiem, niemalże logiczną konsekwencją wydarzeń dyplomatycznych, gospodarczych i społecznych z wiosny 1815 roku, a nie przyczyną klęski misji Napoleona. Jego klęska miała o wiele głębsze podłoże, nie tylko, jak utrwalone i powtarzane przez wielu, błędy popełnione przez napoleońskich marszałków w trakcie bitwy pod Waterloo zadecydowały o takim, a nie innym zakończeniu historii Pierwszego Cesarstwa.
Oto, co pisze w przedmowie p. A. Nieuważny:
„...Szczególnego znaczenia pod piórem polityka nabiera podstawowy dramat Napoleona czasu jego ostatniej epopei – rozminięcie się intencji, obaw i oczekiwań. Nikt nie chce wierzyć w intencje i efekt prawie rocznych przemyśleć wygnańca na wyspie Elbie. Ani próba liberalizacji Cesarstwa, ani uroczyste wyrzeczenie się podbojów nie przekonują Francji i Europy. Napoleon pozostał bowiem w pamięci jako wcielenie braku miary, zarówno w życiu jednostki wyniesionej przez historię i samą siebie wyżej niż ktokolwiek, jak i na polu polityki”.
Szczególne wrażenie zrobiła na mnie zamieszczona w książce niezwykle, moim zdaniem, błyskotliwa analiza osoby Talleyranda, podstaw jego polityki zagranicznej i stosunku do Napoleona.
Nie polecałbym tej książki poszukiwaczom anegdot i łatwej lektury w stylu „Napoleon i jego marszałkowie” Macdonella, ale każdy, kto zainteresowany jest poznaniem ostatnich dni Cesarza na ziemi francuskiej nie powinien przejść obok tej pozycji obojętnie.

--------------------
"Na początku był Napoleon" (T.Nipperdey)
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Stary


duc de Valmy
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 10.08.2004, 07:37
[+] Startowy.com | Post #4 |

Witam
Od prawie miesiąca czytam "100 dni" i dotarłem dopiero do połowy. Za każdym razem kiedy przerwę lekturę dłużej niż na dzień, zaczynam od początku, żeby niczego nie przegapić. Wkurzam się na tak drobne usterki wydawnicze, jak na przykład pominięcie dwóch (na razie) przypisów. Wydaje mi się, że jest to książka jakiej do tej pory naprawdę brakowało - spojrzenie na mechanizmy władzy okiem kogoś, kto zna je od podszewki. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że de Villepine nie może być do końca szczery - obraz prawdziwego męża stanu zawsze pozostanie w sferze ideału, a rzeczywistość - posłużę się cytatem - to bardziej "kloaka niż salony". Zbyt mało wiem żeby móc ocenić rzetelność de Villepine'a, ale choć czasami czuję przez skórę, że nie do końca ma rację, to wyczuwam u siebie rzadką jak na mnie skłonność do bezkrytycznego podzielenia poglądów autora.
Generalnie - mocna rzecz. Polecam wszystkim.
Pzdr
Stary
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Kamp


roi de Baviere et de Wurtemberg
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 10.08.2004, 07:49
[+] Startowy.com | Post #5 |

QUOTE
Wkurzam się na tak drobne usterki wydawnicze, jak na przykład pominięcie dwóch (na razie) przypisów

A widziałeś już dołączone mapy i ich podpisy ?
Pierwsza- ma pokazywać szlak od zatoki San Juan do Paryża, druga - drogę przebytą przez Napoleona po abdykacji. Szkoda tylko, że jest to jedna i ta sama mapa.

--------------------
"Na początku był Napoleon" (T.Nipperdey)
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Stary


duc de Valmy
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 11.08.2004, 07:19
[+] Startowy.com | Post #6 |

Rzeczywiście. Ale za to podpis pod mapką jest uroczy
Pzdr
Stary
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
pomsee


Rozgadany
*****

Grupa: Użytkownik


<
post 15.08.2004, 16:45
[+] Startowy.com | Post #7 |

Mam pytanie: Co sadzicie o pomysle aby w "Recenzjach " pisac rowniez o filmach o tematyce napoleonskiej? Co prawda filmów takich jest nieskonczenie mniej niz ksiazek ale niektore z nich sa przynajmniej warte uwagi i paru slow komentarza.
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Unclean


Duc de Raguse
*********

Grupa: Moderator


<
post 15.08.2004, 20:18
[+] Startowy.com | Post #8 |

poomsee jeśli się nie mylę jest już opic o filmach dotyczących epoki, pewny wstęp jest TU ale może moderatorzy opowiedzą się za inną wersją tongue.gif

pozdr

--------------------
Zaiste, wielkiego trzeba zadufania i wielkiego zaślepienia, by posokę lejącą się z szafotu nazywać sprawiedliwością
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Eques


La Rochejaquelein
**********

Grupa: Moderator


<
post 15.08.2004, 20:28
[+] Startowy.com | Post #9 |

No nie bardzo Uncleanie. To jest Tutaj

--------------------
"Przysięgam na honor, że aczkolwiek pragnąłem monarchii, nie miałem żadnych projektów szczególnych i byłbym żył jak uległy obywatel pod każdym rządem, który by mi zostawił spokój oraz swobodę praktykowania mojej wiary"
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Duroc


roi de Westphalie et duc de Frioul
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 15.08.2004, 20:31

Jak widzisz pomsee nie ma co dublować topików... smile.gif

--------------------
e-mail: Duroc@poczta.fm
"Oddal się Najjaśniejszy Panie, to Cię zbyt udręcza!"
Geraud Christophe Duroc, książę Friulu, wielki marszałek pałacu
Ostatnie słowa...:(
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Unclean


Duc de Raguse
*********

Grupa: Moderator


<
post 15.08.2004, 22:03

QUOTE
No nie bardzo Uncleanie

sto procent racji Equesie, wiedziałem że gdzieś jest...
clapping.gif

--------------------
Zaiste, wielkiego trzeba zadufania i wielkiego zaślepienia, by posokę lejącą się z szafotu nazywać sprawiedliwością
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
pomsee


Rozgadany
*****

Grupa: Użytkownik


<
post 16.08.2004, 00:29

Dziekuje Panowie nie zauwazylem tego topiku shy.gif
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Santa


Mega Gaduła
********

Grupa: Super Użytkownik


<
post 16.08.2004, 12:22

Talavera też jest znakomita. Jest OdB Ekwito i to nie jedno.... Mnie osobiście wkurzyły tylko buraki autora tycząće rzeczy tak podstawowych, że mysłałem, ze nie mozna się w nich pomylić. Otóż szybszy od cwału jest dla niego galop, a broń kirasjerów z bliżej nie znanych mi przyczyn nazywa rapierami.. dry.gif o pałaszach nie słyszał chłopak? Jak słysznie zauważył któryś z was Panowie, tematyka mało ruszana. Ksiażka ma również te zaletę, ze znakomicie opisuje pierwszy okres wojny w Hiszpanii aż do działań pod Talaverą. Autor nie gloryfikuje również za bardzo ks. Wellingtona, opisuje tez ciekawie armię angoli ze wszystkimi zaletami i wadami... Ogólnie, rónwież gorąco polecam...
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Kamp


roi de Baviere et de Wurtemberg
Ikona grupy

Grupa: NapoleonTeam


<
post 16.08.2004, 20:10

QUOTE
Talavera też jest znakomita.

Pozwolisz Santa, że będę innego zdania.

Przemysław Gawron – „Bitwa pod Talavera de la Reyna”

Tytuł tej książki jest nieco mylący. Bitwa pod Talaverą była dla autora jedynie pretekstem dla naświetlenia sytuacji militarnej na Półwyspie Iberyjskim wiosną 1809 roku. Samej bitwie autor poświęcił niewiele uwagi, zaledwie 30 z około 230 stron, więcej poświęcił nawet historii armii angielskiej w latach 1793-1809. Tajemnicą autora pozostanie, co z tytułową bitwą mają wspólnego ceny patentów w armii angielskiej lub rozmieszczenie angielskiej armii anno domini 1783. Oczywiście nasuwa się pytanie, czy można było napisać więcej o tej bitwie, jednej z wielu i chyba nie mającej w epoce napoleońskiej rozstrzygającego charakteru. Chwała jednak autorowi, że starał się polskiemu czytelnikowi przybliżyć hiszpański teatr wojny, traktowany dotychczas w literaturze (przynajmnie polskiej) trochę po macoszemu. Autor naszkicował okoliczności towarzyszące konfliktowi w Hiszpanii, jego przyczyny i przebieg do roku 1809.
Ale czytając jego książkę szybko ogarnęło mnie znużenie. Tekst „nafaszerowany” datami i nazwami miejscowości tekst, pomiędzy którymi autor porusza się jak stary warszawiak pomiędzy Ochotą, Mokotowem i Wolą, napisany jest ubogą polszczyzną, bez najmniejszego polotu i językowych finezji.
Z rozbrajającą szczerością autor przyznaje, że z powodu nieznajomości języka hiszpańskiego nie korzystał zupełnie ze źródeł hiszpańskich. Niewątpliwie to było przyczyną, że w części poświęconej dowódcom obu stron biorących udział w bitwie pod Talaverą z jednej strony niezwykle szczegółowo opisał postać Wellesley’a (znajdziemy tam dokładny opis jego działalności w Indiach – autor nie zapomniał nawet umieścić w książce spisu książek, które generał zabrał do Indii), a z drugiej strony znajdujemy życiorys hiszpańskiego gen. Cuesty, który urodziwszy się w 1740 roku przez następne 58 lat, czyli do roku 1798 nie uczynił nic, co byłoby godne odnotowania.
Zamieszczone w książce OdB’s rzucają pewne światło na skład biorących w kampanii 1809 roku armii, ale nie zadowolą zbieraczy tego rodzaju informacji. Szczebel brygady został w nich zupełnie pominięty, chociaż w tekście są wzmianki o tej, czy innej brygadzie.
Reasumując, uważam tę książkę za odważną, choć niezbyt udaną próbę opisania wojny roku 1809 na półwyspie Pirenejskim. Gdyby autor skoncentrował się na tytułowej bitwie, wyszłoby to z pewnością tej pozycji na dobre. Ale przeczytać tę książkę warto, dla tego czy innego szczegółu.

--------------------
"Na początku był Napoleon" (T.Nipperdey)
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
tytan


Zaawansowany
***

Grupa: Stały bywalec


<
post 17.08.2004, 18:36

Zastanawiałem się nad zakupem kilku pozycji wydawnictwa Osprey, szczególnie tych dotyczących kolejnych bitew napoleońskich. Czy warto ?
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post
   
Archanioł


Początkujący
**

Grupa: Użytkownik


<
post 20.08.2004, 12:28

Posiadam trzy pozycje Ospreya, dotyczące okresu napoleońskiego: "Jena", "Wagram" i "Lipsk". Uważam je za ciekawe i wartościowe. Jednakże cena jest mocno zniechęcająca do zakupu - około 85 zł za pozycję to jednak zdecydowanie drogo.
     
Go to the top of the page
 
+Quote Post

10 Stron V  123 ... 10>
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:


 


linki sponsorowane Dodaj link sponsorowany
Linki. sponsorowane to najlepszy sposób na wypromowanie i wypozycjonowanie Twojego serwisu. Dowiedz się więcej o linkach sponsorowanych w Gery.pl
Opinie użytkowników o telewizorach lcd. Poznajopinię innych, napisz własną!
TAXFIN.PL - portal profesjonalnej wiedzy księgowego - Bezpłatne szkolenia - wypowiedzi najznakomitszych ekspertów - Artykuły pracowników renomowanych kancelarii
Zdobądź nowe kwalifikacje. Praktyczne kursy księgowe w renomowanej firmie gwarancją stabilnej pracy.
wycieczki Egipt wakacje w Egipcie
Linki. sponsorowane to najlepszy sposób na wypromowanie i wypozycjonowanie Twojego serwisu. Dowiedz się więcej o linkach sponsorowanych w Gery.pl
Pliki do pobrania
producent:Flavio Antonioli
kategoria:Multimedia
rozmiar:18.58MB
wersja:2574
producent:Opera Software ASA
kategoria:Przeglądarki
rozmiar:11.98MB
wersja:3390
producent:PepiMK Software
kategoria:Aplikacje zabezpieczające
rozmiar:7.98MB
wersja:2010
producent:Lavasoft
kategoria:Aplikacje zabezpieczające
rozmiar:88.32MB
wersja:0149.0244
producent:Avira GmbH
kategoria:Aplikacje zabezpieczające
rozmiar:34.83MB
wersja:2010

© Copyright by GERY.PL Sp. z o.o., Wrocław 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone