Przede wszystkim dotknąłeś tematu pod kątem "co by było gdyby..." - tego specjalnie się nie powinno robić
z Prusami jest ten problem, że praktycznie do ostatnich chwil ważyła się decyzja zlikwidować czy wciągnąć w wielki sojusz - koalicję przeciw Rosji. Champagny nie wyobrażał sobie wręcz wojny z Rosją bez uprzedniego zlikwidowania Prus i nadań ich ziemi Ks. Warszawskiemu, Westfalii, Austrii i innym ks. Związku Nadreńskiego. Szkopuł w tym że Prusy też zdawały sobie z tego sprawę i ze wszystkich sił starały się do koalicji antyrosyjskiej przystać. Było to bowiem posunięcie gwarantujące im nietykalność. Oczywiście intencje w tym wypadku i szczerość takiego sojuszu są sprawą drugorzędną
QUOTE
Moim zdaniem powinien był właśnie uderzyć w układ tylżański i zlikwidować Prusy, co byłoby poważnym ciosem dla Aleksandra
nie uważam, że byłby to specjalny powód do rozpaczy dla Cara (do szerzenia wrogiej propagandy i owszem

)
QUOTE
korzyści mogłyby być o wiele większe, gdyż na tyłach by pozostawił silniejsze państwo polskie, które mogłoby się w ten sposób rozrosnąć o I zabór i uniemożliwiłby odrodzenie się armii pruskiej - Landwehry
na takie korzyści trzeba by było trochę poczekać - zmiana granic czy formalny akt prawny nie zmienił by propruskiego nastawienia mieszkańców (oczywiście proruskiej części społeczeństwa) - dyskusja na temat wzmocnienia Ks. Warszawskiego i wydzielenie z niego korusu podobnego do Austriackiego (samodzielnego) już była jak mnie się zdaje- ale to wciąż tylko "gdybologia"

QUOTE
nasuwa mi się taka konkluzja, że takim posunięciem zmusiłby do wypowiedzenia wojny pierwszego Aleksandra, gwaranta niepodległości Prus z 1807 roku. Możliwa koalicja Rosyjsko-Austriacko-Angielska zmusiłaby Rosjan do działań daleko na zachód i może udałoby się uniknąć straszliwej klęski..
nota bene Aleksander i bez tego pierwszy wypowiedział wojnę. 31 grudnia 1810 podpisał ukaz otwierający drogę towarom angielskim do rosyjskich portów (pod flaga neutralną)... a ta koalicja Rosyjsko-Angielska-Austriacka przy założeniu że Austria dostaje Śląsk po rozmontowaniu Prus mało realna w momencie militarnej przewagi Paryża i odległości Wiednia od Londynu i Petersburga
--------------------
Zaiste, wielkiego trzeba zadufania i wielkiego zaślepienia, by posokę lejącą się z szafotu nazywać sprawiedliwością