Mnie natomiast interesuje odrębna kwestia. W całym swoim długim i emocjonalnym poście, nie wspomniałaś ani razu o przyczynach, z powodu których zaczęło się między Wami psuć. Skoro nagle, ni z tego, ni z owego, wyprowadziliście się od siebie, to coś się stać musiało. Może zamiast zmieniać się na siłę lepiej byłoby spokojnie usiąść i porozmawiać. Wspólnie, starając się nie oskarżać, dotrzeć do tego, co jest powodem przepaści między Wami i zastanowić, czy możliwe jest jej zasypanie? Nie wiemy, jak rozwiązać Twój problem, jeśli nie znamy jego przyczyn. To, co opisujesz, to jedynie objawy. Facet może zarówno być dupkiem, który Cię olewa i traktuje jak zabawkę jak i pogubionym mężczyzną, który Cię kocha, ale z jakichś powodów nie widzi w tym sensu, lub szans na Wasze wspólne życie.
Rotaryman: a Ty się w jakimś jasnowidztwie szkoliłeś? Telepata, czy jaka cholera, ze wiesz, co w faceta głowie siedzi? Jeśli nie znasz sytuacji - daruj sobie osąd, bo możesz komuś zdrowo w życiu namieszać. Ludzie z niewiadomych dla mnie powodów mają niekiedy tendencję do poważnego traktowania takich nieprzemyślanych komentarzy.
--------------------
Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne. Bertrand Russel